Grzybobranie w Puszczy Bolimowskiej

Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.

6 5

Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.
Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą.

4 10

Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnym winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka – zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.

9 7

Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,
Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie;
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.

3

Wybraliśmy się na grzybobranie do Bolimowskiego Parku Krajobrazowego – słowem do najbliższego lasu. Nie mamy swoich „sprawdzonych miejsc”. Na grzyby chodzimy ot dla spaceru. Tym razem wsiąknęliśmy na cztery godziny i przeszliśmy sześć kilometrów, ale nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że jakiś grzybiarz już tędy gdzie szliśmy szedł. Nie piszę tego, żeby usprawiedliwić nasze pół koszyka grzybów, ale dlatego żeby potwierdzić, że duch grzybobrania w narodzie nie ginie. My również planujemy już kolejne wyjście. Bo jak na razie uzbieraliśmy grzybów na rodzinną bożonarodzeniową zupę grzybową.

1 2

Grzybobranie jest dla każdego. Nawet jeśli przeoczy się podgrzybka czy kurkę zawsze można podziwiać kobierce wrzosów lub niezliczone rodzaje mchów i porostów. Ja jestem zachwycona leśnymi spacerami. Każdy jest inny, jak nie za sprawą dzięcioła i sójki, to za sprawą nieśmiałych i płochliwych saren, a teraz dodatkowo za sprawą grzybów, których w naszych lasach jest bez liku.

8 IMGP0832

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s