Pempuchy smażone na fajerkach

Kiedy przyjechaliśmy do Retro Spiżarni w gościnę do Pani Małgosi Wojewódzkiej dzieża już na nas czekała.

Obok umiejętności gospodyni dzieża miała zasadnicze znaczenie w procesie przygotowania ciasta, dlatego wiązało się z nią wiele przesądów i zwyczajów. Powszechnie uważano, że najlepsza jest stara dzieża jeszcze „po ojcach”. Nowe dzieże, wykonane przez bednarza, musiały być zrobione z jednego kawałka pnia, a słoje powinny „iść w jednym kierunku”. Bednarz nie mógł wykonać dzieży z drzewa rażonego piorunem, nie mógł też zrobić całej w ciągu jednego dnia, bo wtedy „ciasto rosłoby tak szybko, że się w piecu nie zdąży napalić”. Nową dzieżę trzeba było zakwasić, to znaczy wlać do niej wodę z mąką żytnią i pozostawić w ciepłym miejscu, aż zrobi się zakwas. Niechętnie dzieżę pożyczano, bo łatwo było ją zauroczyć i wtedy chleb się nie udawał. Gospodynie nie pożyczały jej sobie po zachodzie słońca. Niosąc dzieżę, trzeba było ją dobrze owinąć i uważać, aby nie wiał w nią wiatr. Pożyczoną powinno się oddać z kawałkiem chleba. Pilnowano, aby dzieży nie wąchał kot, pies lub świnia, bo także mogły ją zauroczyć. „Zepsuta dzieża” to taka, w której nie udawało się zrobić dobrego ciasta, wtedy należało ją naprawić. Gospodynie znały wiele sposobów na naprawianie dzieży. Mogły na przykład obrócić ją do góry dnem i bić ją miotłą, wołając: „A pamiętaj, żebyś mi się sprawiła!”. Inny sposób polegał na wytarciu wnętrza burakiem, odwróceniem jej do góry dnem i wbiciu noża w dno, lub na okadzaniu ziołami poświęconymi w święto Bożego Ciała. Nagłe pęknięcie dzieży wróżyło rychłą śmierć gospodarza lub gospodyni.

Ta w Retro Spiżarni należała kiedyś do babci Pani Małgosi.

IS_2
Ogrzani ciepłem kominka chłonęliśmy rodzinne opowieści Pani Małgosi. Jedna z nich była o pempuchach. Pani Gosia potrafi tak żywo i ciekawie opowiadać, że po chwili zakasaliśmy rękawy i zabraliśmy się do ich robienia. Mieliśmy nie lada pomocników – doświadczone w kulinarnych bojach Kasię z Chilli Bite, Magdę z Crust and Dust, Klaudynę z Ziołowego Zakątka i Annę Marię z Kucharni.
IS_IMGP3228 IS_3

Racuchy – Pempuchy Mazowieckie mogą być podawane z konfiturą lub miodem z Retro Spiżarni. Najprostsze i najlepsze racuchy są z mąki, wody i drożdży. Mogą być nadziewane smażonymi jabłkami. W takiej formie są uwielbiane przez dzieci. Są postnym daniem na Wigilię lub podwieczorek przez okrągły rok – zwłaszcza na zimowe, wietrzne wieczory.

Składniki na rodzinną ucztę to:
– ok 1 kg. mąki pszennej
– ok 1/2 szklanki mleka
– ok 1/2 szklanki ciepłej wody
– 10 dkg świeżych drożdży (w temperaturze pokojowej)
– 2 łyżki cukru
– 1/2 szklanki oliwy lub oleju
– 2 całe jaja (od szczęśliwych kurek)
– 2 żółtka
– 1 cukier wanilinowy
– olej roślinny do smażenia (najlepszy rzepakowy od Kowalskich)
– cukier puder do posypania

IS_5 IS_4

Przepis od istnego wulkanu energii – Pani Małgosi Wojewódzkiej – właścicielki Retro Spiżarni (Skibniew-Podawce).

Do dużej miski przesiać mąkę. Ciepłą wodę i mleko wlać do rondla lub miski, wsypać cukier, dodać drożdże i dokładnie wymieszać, pozostawić, aż podrośnie. Zrobić wgłębienie w mące, wsypać cukier wanilinowy wlać oliwę lub olej, a następnie dodając stopniowo zaczyn z drożdżami, mieszać składniki drewnianą łyżką lub ręką. Ciasto wyrobić , aż będzie gładkie (około 4 – 5 minut mieszania). Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, na około 1 godzinę. W tym czasie można przygotować smażone jabłka na nadzienie. Jabłka obrać i pokroić na ćwiartki, usuwając gniazda nasienne. Każdą ćwiartkę pokroić w poprzek na około 0,5 cm kawałki. Włożyć na patelnię, smażyć bez tłuszczu na średnim ogniu, podlewając odrobiną wody i mieszając od czasu do czasu, aż jabłka będą miękkie, dodać cukier. Stolnicę oprószyć cienką warstwą mąki, wyjąć podrośnięte ciasto na stolnicę, rozwałkować na grubość ok 0,5 cm, kroić w romby. Pozostawić do podrośnięcia na około 5 minut. Po tym czasie można już zacząć smażyć racuchy (zaczynając od tych, które uformowane były wcześniej i zdążyły już nieco podrosnąć). Na głębokiej patelni z cienką powłoką, lub w woku (grube, żeliwne patelnie nie nadają się do głębokiego smażenia), wlać olej na wysokość około 3 – 4 cm. Gdy będzie gorący, wkładać do niego porcje ciasta, uważając aby temperatura oleju nagle się nie obniżyła. Ogień ma być średni, racuchy mają cały czas skwierczeć, ale nie rumienić się bardzo szybko. Każdego racucha smażyć po około 1 – 2 minut z każdej strony na złoty kolor. Podczas smażenia racuchy będą rosły. Smażyć kolejne partie racuchów, wlewając i rozgrzewając dodatkowy olej w razie potrzeby. Smażymy oczywiście na kuchni z fajerami. Po upieczeniu racuchy odkładać na papierowe ręczniki. Posypać cukrem pudrem i podawać, gdy są jeszcze ciepłe. Najlepsze na ciepło. Sukcesem jest, gdy pampuch ma w środku puste miejsca, tak jakby spuchł, można go przerwać i napełnić pyszną konfiturą z Retro Spiżarni.

„W człowieku tylko żołądek bywa i to czasem, w pełni zadowolony”

IS_6 IS_IMGP3281

Pani Małgosia co roku organizuje w swojej restauracji Galę Szyku i Smaku. Tegoroczne wydarzenie postanowiła obchodzić w sposób specjalny – odrestaurowała kredens, w którym znalazło się miejsce na jedne z najlepszych lokalnych produktów. Oczywiście nie mogło wśród nich zabraknąć jej popisowych przetworów – gruszek w syropie. Kredens postanowiła udekorować w malwy – light motive Wschodniego Mazowsza. Pomysł promowania lokalnej żywności przy pomocy artystycznie odnowionego kredensu bardzo przypadł mi do gustu! Oby więcej takich pomysłowych inicjatyw na kulinarnym szlaku Mazowiecka Micha Szlachecka.

IS_1

Reklamy

One thought on “Pempuchy smażone na fajerkach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s