Green monster

W moim domu, jak tradycja każe, choinkę ubieramy dopiero w wigilijny poranek. Dlatego ważne, żeby tego dnia nabrać dużo sił! Dlatego polecam tzw. „green monster”, który wymyśliła uwielbiana przeze mnie Angela Linddon. „Zielony potwór” ma wiele wersji, mój tegoroczny był klasyczny. O wszelkich jego zaletach zdrowotnych można poczytać na stronie Oh she glows. Tak zupełnie przy okazji okazało się też, że green monster jest genialny jeśli chcemy nabrać sił do lektury najnowszej powieści Olgi Tokarczuk 😉

IS_IMGP4413

Składniki „zielonego potworka” (na 2 porcje):
– 1 szklanka mleka (polecane szczególnie migdałowe)
– 1 banan (przez noc trzymany w zamrażalniku)
– 2 garście szpinaku
– kilka liści jarmużu
– 1 łyżka nasion chia lub siemienia lnianego
– 1 łyżka migdałów
– kilka kostek lodu (opcjonalnie)
– szczypta cynamonu

IS_IMGP4420

Reklamy

One thought on “Green monster

  1. Pingback: Zielony Wojownik | Ania od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s